|
|
![]() 2008-12-31
this is the end, my friends?Może potrafiłem znaleźć wytłumaczenia. Bo wszystko od tak. Nagle, choć może coś przegapiłem? Dyplom i bilet w jedną stronę i żadnych wyjaśnień. Nie było rozmowy, temat tabu a teraz została tylko cisza. za głośna. skomentuj (0) 2008-10-31
/krzyk/telefon milczał przez wiele dni. Miasto ma wiele twarzy, kolorowe światła odbijające się o mokrą jezdnię. dziki slalom pomiędzy samochodami, twarze za mokrymi szybami. pośpiech. zatrzymanie. znów pośpiech. u celu zamknięte drzwi. skomentuj (1) 2008-02-20
beze mnie...?/...czy to warte jest - beze mnie, o mnie?/ Pomiędzy jedną częścią Miasta a drugą. W rozjazdach. Niemal-że rozszarpany na częsci. Zastanawiam się pokonując kolejne kilometry - jak się śpi? zasypia? czy jeszcze pamiętam...? w światłach reflektorów uciekające pasy, lśniące, agresywne. Coraz szybciej i szybciej. I nagle stop. ściana. Niemożność. Jakby nagle oszaleć. i przestać. /...czy to warte jest - beze mnie, o mnie?/ skomentuj (6) 2008-02-07
/bezzmienie/Czasem nadmiar szczęscie potrafi zdrowo namieszać w głowie. To tak a props wszystkiego i zarazem niczego. W zasadzie, gorsze jest tylko nieszczęscie. Niezaleznie, czy w nadmiarze czy nie. Potrafi zniszczyć wszystko, co udało się z takim mozołem zbudować. nawet, jeśli teoretycznie, z samym nieszczęściem nie powiązane. Ponoć coś się kończy, aby zacząć się mogło coś innego. W chwili zakończenia jednak stajemy się ślepi jak krety. pozostaje nam tylko - pełznąć. skomentuj (2) 2007-04-05
Like a butterflyCzas mija nam niepostrzeżenie na trzymaniu się za ręce patrzeniu sobie w oczy w tę samą stronę czas mija niepostrzeżenie na planach co zrobimy kiedy część jego minie czekamy nieczekając zachłanni na życie w każdym jego przejawie w każdym przeminieniu w każdej... Like a butterfly Lile a hurricane skomentuj (5) 2007-01-12
zapatrzenieChciałbym jeszcze raz, z podobną intensywnością jak kiedyś umieć przeżywać życie. Ale może na tym polega zdradzieckie działanie czasu, że zabiera on nam umiejętność odczuwania? A może właśnie młodość - to zdolność do przezywania wszystkiego w sposób absolutny? Tylko w ten sposób są tacy, którzy nigdy nie są młodzi. Ani tacy, co nie starzeją się nawet w sędziwym wieku. Widziałem wczoraj parę staruszków w parku. Szli trzymając się za ręce, zgarbieni, posiwiali. Ale ona miała kolorowy szal na szyi, a on gustowny krawat. Ich spojrzenia, kiedy muskali się wzrokiem. Byli wiecznie młodzi i tacy już pozostaną. Zakpili z czasu i jego ponoć - wszech-mocy. Tez bym tak chciał. Kiedyś. Nie. Teraz. skomentuj (4) 2006-12-06
unieśmiertelnienieNie, nie będę pytał, dokąd idziemy. Przecież ci ufam. Mógłbym zamknąć oczy i wziąć cię za rękę i iść. Dokądkolwiek mnie zabierzesz. Na kraniec świata. Na jego początek. Poprzez morza i oceany. Poprzez nocne miasto. W ciemnej, zadymionej piwnicy muzyka była głośna, ludzie skakali i śpiewali z grającym zespołem. Nie, nie było ludzi. Tylko muzyka i my, a wokół wirował upojony świat. Chwile jedna za drugą. I my, tylko my i bezczas, który zmienił się w wieczność nieprzemijania. skomentuj (4)
|