STRONA GŁÓWNA


BLOG


2006-12-06

unieśmiertelnienie



Nie, nie będę pytał, dokąd idziemy.
Przecież ci ufam. Mógłbym zamknąć oczy i wziąć cię za rękę i iść.
Dokądkolwiek mnie zabierzesz.
Na kraniec świata.
Na jego początek.
Poprzez morza i oceany.
Poprzez nocne miasto.
W ciemnej, zadymionej piwnicy muzyka była głośna, ludzie skakali i śpiewali z grającym zespołem.
Nie, nie było ludzi.
Tylko muzyka i my, a wokół wirował upojony świat.
Chwile jedna za drugą. I my, tylko my i bezczas, który zmienił się w wieczność nieprzemijania.

skomentuj (4)